Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Odcinek 2

StorY o TokiO HoteL

:: ::

Odcinek 2

Z ostatnią notką troche zaszalałam!!! Ale coz.... DAje dlugie notki.... Bo lubie!!!

Nastepnie zaczelysmy grac piosenke po angielsku "My contra Oni"Wrescie ujrzalam w ich oczach mala akceptacje wtedy bylam gotowa grac nawet cala noc.Nasza ostatnia pisenka jaka mialysmy zagrac to byla polska piosenka "Impreza"(byla tlumaczona po niemiecku telewimie)wkoncu jestesmy z Polski trzeba pokazac ze nasz jezyk tez jest ladny:)Publicznosc bawila sie razem z nami i chciaz muzyka nasza i Tokio hotel roznila sie znacznie one tanczyly bo im sie podobalo.Po skonczonym wystepie wzielysmy mikrofon i zaczelysmy mowic
-Dziekujemy wam serdecznie za wspolna zabawe-poiwedziala Mery
-Ale wie kazda z nas teraz czekacie aby wrescie zobaczyc i uslyszec swoj ukochany zespol ale kurde zapomnialm jak sie on zwie-powiedziala Anija
-Nom kurde ale wiem ze wokalitsa jest bardzo przystojny i super spiewa a jego brat? jest nie wiele gorszy w sensie urody ale lepiej gra na gitarze...-zaczelam-tak a ten perkusita tak spoko gostek a ten Georg to ma zajebiste brzmienie-dokonczyla Anjia zaczelysmy sie smiac.
-A moze Wy wiecie jak sie zwie ten zespol??-zapytala Mery
Bylo tylko slychac TOKIO HOTEL cala publicznoc zaczela krzyczec nazwe zespolu.A co my moglysmy zrobic powiedzialam tylko jedno.
-No a jakby inaczej no wiec zapraszmy tych mlodych i jakze przystoinych chlopacow-poiwedzilam-TOKIO HOTEL-krzyknelysmy razem.
Gdy schodzilysmy chlopcy sie na nas patzrzyli i dziwnie usmiechali,no co my tylko was zapoiwedzialysmy pomyslalam:)Koncert skonczyl sie o 23 nasze dziewczynki musialy byc o 21 w hotelu wiec musialy na opuscic.Wychodzac z budynku bylo tam pelno paparazi i fanek chlopakow.Gdy mialysmy juz isc do samochodu,podbiegly do nas jakies dziewczyny i zaczely podstawiac nam karteczkii i dlugopisy lekko zdziwine ale podpisalysmy im to i teraz jeszcze wiecej dziewczyn zaczelo prosic o podpis.Cieszylysmy sie ze nie skreslily nas dla tego ze wystepowalysmy ze ich ulubinonych zespolem.Kiedy skonczylysmy wsiadlysmy i odejchalysmy nagle dostalam sms ale jakis nie znany numer.
"Jezeli prawda jest to co mowilas to ja chetnie Cie ......lepiej poznam"nie wiedzialam co mam o tym myslec z jednej strony chcialam odpisac by poznac tego kogos lecz z drugiej strony nie bylam pewna tego czy to nie jest przypakiem jakis glupi zart,wkoncu moja strona myslaca wygrala nie odpisalam.Jak sie okazalo jechalysmy jeszcze na After Party na ktorym mialy byc wszystki zaspoly nawet Blog 27,rodzice pozwolili im wrocic pozniej do hotelu.Klub w ktorym odbywala sie ta impreza nazywal sie "Czar"byl dosc duzy w barwach czarno-bialych,dla wielu swiat objawial sie tylko w takich barwach ale gdzie inne barwy wkoncu swiat nie jest tylko bialy albo czarny chcialabym zeby tak bylo ale nie jest.Weszlismy na scene bylo tam sporo osob muzyka byla dosc wymieszana zeby zaden z zespolow sie nie poczul urazony.Usiadlysmy i saczylysmy napoje,gdy nagle przed nami staneli 4 chlopacy jakby ktos nie wiedzial byli to chlopcy z Tokio Hotel nawet nie zapytali sie czy moga sie porzysiasc tylko to zrobili jakby byli pewni tego ze im pozwolimy.Siedzilismy tak z dobre 30 minut nagle poczulam ze musze z tad wyjsc poczuc powietrze nieskazone chciwoscia siedzialam tylko z Gerogiem wiec nikt inny nie pytal sie gdzie ide i po co??Siedzialam na balkonie z zamknietymi oczami wsluchajac sie w nuty powietrza i nie nawet kiedy zaczelam nucic piosenke,ktora tak bardzo zawsze oddawal moje uczucia zawesze czulam ze wtedy moj aniol stroz jest blisko mnie.
"A ja bede twym aniolem twa radoscia smutkiem zalem,bede gwiadaz na twym niebie bede zawsze obok Ciebie"Nie czulam wtedy juz nic ani smutku ani zalu czulam tylko niepewnosc swoich decyzji.Nagle uslyszalam glos ktorego tak bardzo sie balam a zarazem tak bardzo pragnelam.
-Czemu nie siedzisz na imprezie ktora jest zorganizowana tak jakby dla Ciebie-zapytal Tom
-Bo nie lubie tych falszywych pochwal tam jest tylko obluda a ja w tym niechce uczestniczyc-odpowiedzialam
-Widze ze masz takie samo zdanie jak ja ale to nasza praca musimy ja naleznie wykonywac-powiedzial
W tym momencie odwrocilam sie i spojrzalam w jego piekne bronzowe oczy i powiedzialam
-Nie nasza praca jest tworzenie muzyki a nie podlizywanie sie emertytowanym producentom
-Przepraszam-powiedzial-Za co??-zapytalam-Za to-w tym momencie nachylil sie nad mna i zlozyl na moim ustach pocaunek tak spontaniczny a zarazem tak przemyslany w kazdym momencie.....ale byl to zwyczajny pocaunek wrecz przyajcielski to tylko dotknieice ust drugiej osoby.
Szybko wrocilam do ruwnowagi psychicznej i odchylilam glowe i zaczelam
-Skoro przepraszasz to znaczy ze zalujesz a skoro zalujesz to po co to robisz-powiedzialam bardzo zdenerowana ale nie dalam mu dosjsc do slowa tylko szybko skierowalam sie do wyjsca poiwedizlam tylko Mery ze wychodze.zadzwonilam po taksowke wsiadajc do niej mialam ochote cos rozwalic czemu faceci musza ta to robic jeden pocaunek i juz sa super!!!!
Weszlam do pokoju otworzylam balkon wzielam kartke i dlugopis i usiadlam na drewnianym fotelu i nie wiem jak ze zaczelam pisac nowa piosenke.
"Jestes jak niebo gwiazdziste na,ktore moge patrzec godzianami a zarazem jak slonce na ktore gdy chce spojrzec razi mnie bezlitosnie.Jetses jak roza ktora jest taka niezwykla ale gdy Cie dotykam czuje tylko bol.Jestes woda bez ktorej zyc nie moge ale czasem wchodze za gleboko i topie sie w wlasnych łzach.
Jestes swiatlem na koncu mojego tunelu ale gasniesz i wtedy ogarnia mnie ciemnosc,ktorej sie tak bardzo boje ale Ty jestes tylko wtedy kiedy chcesz.
Jestes jak morze piekne i spokojne lecz czasmi rozpentuje sie huragan a wtedy czuje tylko strach ze to wsyzstko skonczy sie zbyt szybko i zbyt bolesnie.
Czemu robisz mi to,Twoje oczy sa zwierdciadlem duszy ktora tak bardzo kocham a twe usta sa cielesnum nartotykiem ktore gdy dotykaja moich daja rozkosz ktorej pragne a zarazem sa bolem ktory mnie zabija powoli tak bardzo bolesnieAle ja juz nie moge zyc bez tego bolu bo nie moge zyc bez Ciebie,ale wiem ze musze bede umierac z czasem jak kwiat bez zyciodajnej wody,jak czlowiek ktory stracil przyjaciela jakim byl pies,ktory go kochal bezgranicznie nie dla pieniedzy tylko dlatego ze byl a Ty gdzie jestes??"
Nie wiem czy to ukaze sie na plycie bowkoncu to tylko slowa do tego tak zle ulozone ale to co czulam bylo wirem rozych uczuc radosci smutku zalu nadzieji.Polozylam sie spac gdy nagle dostalm sms o tresci...."Bylas i jestes tylko musisz to zakceptowac"XXX.Kurde o cow tym wszystkim chodzi zamknelam powieki i zasnelam.Obudzily mnie dziewczyny,ktore rownoczesnie zaczely mi cos opowiadac one jak sa czyms podjarane to nie moga sie opanowac.
-Moze mi jedna powiedziec a nie obie bo nie rozumiem-powiedzialam zla
-Dobra no wiec wczoraj zostalysmy zapraszone na weekend do BLIZNIAKOW na chate-poiwedziala podjarana Anija.
Kurde mial plan unikac Toma a tu taka historia ej to one zostaly zaproszene a nie ja wiec czym ja sie przejmuje.Lekko sie usmiechnelam i powiedzialam
-No to sie pakujcie milego weekendu-powiedzialm z umiechem
-Slonko MY zostalysmy zaproszone wiec ty tez-powiedzila z triumfem Anija
-Ja nigdzie nie jade nikt mnie do tego nie zmusi-powiedzialam stanowczo
-Juz Cie spakowalismy a pomoc nam pomoga chlopcy-poiwedziala Mery i zawolala Gustava i Georga i wparowali i zaczeli sic wmoja strone zeby mnie zlapac.Zaczelam uciekac pech dziewczyny tez ise na mnie uwziely.Georg wziol mnie na rece a ja tylko powtarzalam ze jeszcze tego pozluja.Jechalismy a ja nawet sie do nich nie odzywalm bylam wkurzona na nich.Gdyby wiedzieli co zaszlo miedzy mna a Tomem wcale nei byli by tacy pewni tej wycieczki.
Gdy dojechalismy moim oczom ukazal sie duzy dom zagrodzony zapewne od ich fanek:/wysiadlam z samochodu ale nie zmaierzalam nawet sie stad ruszac.
-Nie wejdziesz??bedziedz tu stala caly weekend-zapytal sie Gustav
-Tak zostalm tu sprowadzona bez mojej zgody wiec moze przynajmiej moge stac tam gdize chce-powiedzialam bardzo wkurzona i odwrocilam sie w strone auta z ktorego juz reszta wypkowywala bagaze nawet im nie pomoglam.Nie miala zamiaru nagle uslyszalam jak bliznaicy wychodza z domu.Nie odwrocilam sie tylko odeszlam jeszcze dalej.
-Masz zamiar stac tu caly czas czy wejdziesz??-zapytal sie....Bill
-Mam zamiar stac tu nawet do smierci-poiwedzialam z ironia
-Tom musisz kogos tu chyba namowic zeby wszedl do naszego domu-krzyknol Bill.
Boze czy oni musza naprawde robic mi na zlosc co za ludzie:/
-Sama to zrobisz czy mam Ci pomoc??-zapytal slodko Tom
-Nie radze zebys cokolwiek robil-powiedzialam sucho
-Ja jednak zaryzykuje-powiedzial pewnie
Zaczol sie do mnie zblizac a ja zaczelam sie od niego oddalac gdy nagle poczulam za soba dzewo"Kurwa"-pomyslalam .Stalam plecami dotykajac dzewa a Tom delikatnie sie usmiechnol juz ja wiem co on sobie mysli
-Nie dosc ze myszka wpadla we wlasna pulapke to jeszcze kotek ma do niej swietny dostep-zaczol sie smiac i juz stal naprzeciwko mnie bardzo blisko
Polozyl obie rece na pniu dzewa a swoja twarz schylil na wysokosc mojej.
-Ale jezeli kotek sprobuje zrobic cos z twarza myszki do ona moze go kopnac w czule miejsce-powiedzialam mu na ucho majac nadzieje ze odpusci
-A kto poiwedzial ze bedzie robil cos z twarza myszki jest jeszcze szyjka-powiedzial z usmiechem i zaczol delikatnie calowac moja szyje.Dobra mowilam o tylko o twarzy ale szyja tez nalezy do mni wiec go delikatnie kopnelam w miejsce ktorym chlopcy szpanuja jakby mieli czym:D
-Ostrzegalam-powiedzialam ze slodkim usmiechem.
Szybko ruszylam w strone domu braci wprowalam tam juz wszyscy siedzieli w salonie.Spojrzeli sie na mnie troche ze zdziwieniem a ja tylko sie usmiechnelam.Nagle Georg zadal pytanie na ktore tylko ja zanalam odpowiedz
-Gdzie jest Tom??Cos ty mu zrobila??-zapytal z usmiechem
-Ja nic ja tylko dalam mu tylko to na co czekal-poiwedzialam
wszyscy spojrzeli sie na mnie ze zdziwieniem,tylko dziewczyny bylo spokojne
-Kate czy ty zawsz musisz im dawac to co chca pozniej maja problemy-powiedziala Anija i wszystkie 3 wybuchnelymy smiechem.
-Cos ty zrobila mojemu bratu-powiedzial lekko zdziwiony Bill
W tym momencie do domu wparowal trzymajac sie za to miejsce Tom.
-Widzicie znalazla sie wasza zguba a juz mnie chcielsicie powisic-powiedzialam smiejac sie.Dziewczynki tez chlopcy nie ciekawe czemu.
-Tom czy ona zrobila to o czym ja mysle-powiedzial Bill
-Tak dokladnie to-powiedzial wkurzony Tom
wszyscy zaczeli sie brechtac tylko Tomus byl zly:P
-Oj juz sie tak nie wkurzaj ja Cie ostrzegalam-powiedzialam
-Nie Ty mowilas o twarzy a nie o szyi-powiedzial z wyrzutem
-Ale ja nie wyrazilam zgody na nic wiec mogles sie domyslec ze tak zareguje-powiedzialam z udowana skrucha a on dal sie nabrac
-Ale chyba nalezy mi sie jakas rekompesata-powiedzial z chytrym usmiechem
-Chyba nie ja sie tylko bronilam przed Toba-powiedzialam powaznie
Teraz usiadl obok mnie i spojrzal na mnie tak jakby mial zaraz mnie zjesc:D
-Skoro tak moze maly zaklad-powiedzial i pokazal swoje biale zabki
-Skoro Ci tak zalezy mozemy sie zalozyc a o co-powiedzialam mruzac oczka
-O to ze zagrasz jutro na mojej gitarze cale DDM-powiedzial wesolo
-Hmmm dobra a co dostaje wygrany-powiedzialam niepewnie
-Kiedy nie zagrasz dobrze tego bedziesz musiala mnie pocalowac ale w usta i z jezyczkiem -pwiedzial z usmiechem numer 5
-A jezeli przegrasz bedzies zmusial poderwac i pocalowac dziewczyne wskazana przezmnie-powiedzialam ze swoim usmeichem aniolka
-Zgoda-powiedzial pewnie a ja podalam mu reke a Aniaj przeciela.
Zaczol dzwonic telefon Billa poszedl pogadac i zaraz worcil.
-Musismy na godzine wyskoczyc mamy probe-powiedzial Bill
Ubrali sie i szybko wyszli w domu zostalam ja z dziewczynami i ich psem.
-Czemu nie powiedzialas ze ty-zaczela Mery-ale ja jej nie pozwolilam dokoczyc
-Sam zaproponowal ja tylko przyjelam zaklad-powiedzialam wesolo
Juz o nic nie pytaly wszystki mialysmy niezle jaja z tego co bedize sie dzialo jutro.wiadomo ze ja zawsze cos wymysle cos Tom zapamieta no konca zycia.
Gdy wrocili chlopcy zaprowadzili nas do naszej sypialni juz chcialam isc do lazienki za reke zlapal mnie Tom i powiedziala mi na ucho.
-Przygotuj sie na jutro bedzie milo-powiedzial pewny siebie Tom
-Tez tak mysle ale zalezy dla kogo-poiwedzialam u smiechem
Polozylam sie ciagle majc z myslach"Jestes i Bylas musisz to tylko zakceptowac"Obudzilam sie o 6 z mysla ze ten dzien bedzie bardzo dziwny.Ubralam sie i zeszlam na dol nie bylo nikogo wyszlam na taras siedzial tam pies blizniakow.Kucnelam obok niego i zaczelam go glaskac,przypomnialm soebie moja Sare tak bardzo za nia tesknilam nie widzilam jej juz 3 miesiace.Bardzo lubilam znacyz lubie sie do niej przytulac
-Bardzo bym chciala przytulic swoja sunie ona jedyna nie wymaga od mnie zadnych decyzji nie krytykuje kocha mnie za to jaka jestes-powiedzialam smutno-Ty pewnie tez tesknisz za swoimi panami
Pies spojrzal na mnie ze wspolczuciem jakby wiedzial co czuje
-Powiedz czemu faceci sa tacy inni jakby byli z Marsa,a najbardziej Twoj pan
dobrze wie ze zadna dziewczyna mu sie nie oprze i to wykorzystuje-poiwedzialam z wyrzutem i przytulilam sie do psa i mialam wrazenie ze ktos za mna stoi i sie nie mylilam za mna stal ten ktorego tak bardzo lubilam a zarazem mnie wkurzal...Nie mylilam za mna stal ten ktorego tak bardzo lubilam a zarazem mnie wkurzal udalam ze go nie widze majac nadzieje ze odejdzie on jednak zaczol
-Widze ze moj pies ma wieksze szanse u Ciebie niz Ja-powiedzial smutno
-Moze jezeli jest taki jak jego pan to moze lepiej-powiedzialam sucho
Wstalam i juz chcialam wejsc do domu ale on zlapal mnie za reke
-A co ja Tobie zrobilam bo nic sobie nie przypominam-powiedzial ostro
-Nic ale wole nie wchodzic w cos co z gory jest skazane na porazke taka mam zasade-powiedzialam spokojnie chcialm juz to zakonczyc
Nic nie powiedzial tylko ciagle sie na mnie patrzyl wyszlam.
TYM CZASEM U TOMA
-Stary co ja mam zorobic zeby ona wkoncu zalapala ze mi sie podoba-powiedzial smutno Tom-Ta wiem ze masz lepsze zajecia niz sluchanie mojego narzekania,pewnie masz jakas nowa suczke na oku-doknczyl z usmiechem
Wrocil do domu wszyscy siedzieli i jak sie domyslilam czekali na rostrzygniecie zakladu,usiad juz nawet Tom z pewna mina i podal gitare
-Prosimy o maly koncercik-powiedzial smiejac sie Bill
-Alez prosze bradzo dla Was wszystko-powiedzialam z usmiechem
Zaczelam grac,oczywiscie mialam nuty bez nich nie da rady,Bill cicho nucil tekst piosenki.chlopcy patrzyli na mnie ze zdziwieniem a jak tylko sie delikatnie usmiechalam,kiedy gralam ostatnie nuty DDM oni byli tak zdziwieni ze ciagle mieli otwarte buzki ja naprawde nie wiem o co im chodzi
-Chyba nie pomylilam sie w zadej zwrotce-spytalam z usmiechem
-Ty zagralas to bezblednie-powiedzial szokowny Georg
-Jak to mozliwe??-zapytal Tom lekko wkurzony
Wstalam podeszlam od tylu do Toma i sie pochylilam i zaczelam
-A wiec od kiedy skonczylam 6 lat uczylam sie gry na gitarze i nadal sie ucze wiec takie kawalki nie sa dla mnie problem-odpowiedzialam
-Ale to nie sprawiedliwe nic mi nie powiedzialas-zaczol udawac dziecko
-Bo nie pytales a zakald sam wymysliles-powiedzialam odchodzac
zalamany chlopak byl ale zakald to zaklad trzeba byc honorowym.
Wieczorem wychodzilismy na dyskoteke zeby mogl dokonczyc zaklad.
Kiedy weszlismy znalazlo sie pelno fanek ale ja wylukalam jedna wrecz idealna.Zlapalam za reke Toma i pociagnelam go i pokazalm mu jego ofiare.
-Blagam tylko nie ona-powiedzial z maslanymi oczkami
-zaklad to zaklad i dalam mu.....buziaka w policzek
-OO ja chce wiecej-powiedzial zadowolony
-Zapewne ona da Ci wiecej-powiedzialam
JAK TO WIDZIAL TOM
Kurde ta laska jest okropna brzydka,gruba to jeszcze ma oblesne ciuchy.
O wiele bardziej wolabym Ciebie pocalowac.Czemu uciekasz nie dajesz szansy.
-Siemka co taka fajna dziewczyna robi sama-zaczol sciemniac Tom
-Boze ty jestes Tom z Tokio Hotel o boze-zaczela sie do niego kleic
-No tak jakos wyszlo zatanczysz ze mna-zaproponowal
-Ty ze mna no jasne-zaczela sie cieszyc calowac w policzki
Boze za jakie grzechy!!!!Nawet nie wiem jak tego wieloryba mam objac,mam nadzieje ze nie bedzie tu reporterow bo jak tak to kaszana.
Dziewczyna wdzienczyla sie majac nadzieje ze moze bedzie cos wiecej.
U RESZTY
-Biedny Tom zobacz jak tanczy jakby mial w ramionach stara babe-nabijal sie Bill a do niego przylaczyla sie reszta ze mna na czele.
-Ta dziewczyna sama kladzie jego rece na swoim big tylku-dodal Georg
Patrzylam na tanczacego Toma i mimo ze widzialam ze on nie jest zadowolony z tego tanca poczulam w sercu ukucie takie bolesne,przeciez sama wybralam taka kare ale to ja chcialam zeby mnie dotykal.Glupia!!!
-O biedaczek piosenka sie skonczyla a tak do siebei pasuja-nabijali sie
-Patrzcie ona go caluje i tancza dalej-powiedzial Gustav
Nie wytrzymalam nie wiem dlaczego ale wstalam i poszlam w strone Toma
-Sorka ale odbijany-powiedzialam lekko zdenerwowana
-K**a nie widac ze jestesmy zajeci nara-powiedziala laska
-Chwila odbijany to odbijany sorka milo bylo-powiedzial Tom
Laska byla wkurzona odchodzac walnela mnie ramieniem
Poczulam rece Toma na moich biodrach poczulam ulge a moze wstyd ze tak postopilam bo pokazalam ze mi na nim zalezy.Mialam metlik w glowie.
-I co dobrze zagralem,chyba udalo mi sie ja poderwac-zapytal Tom
-Raczej tak chyba ze nie potrzebnie przerwalam-powiedzialam smutno
-Nom ta laska bardzo mi podobala i swietnie calowala-powiedzial powaznie
-Spoko zapewne jeszcze gdziesz tu jest-powiedzialam szybko
Opuscilam rece i sie odsunelam zaczelam goraczkowo szukac jej.
-Na zartach sie nie znasz,ja nie gustuje w wielorybach-mowiac to zlapal mnie od tylu.I powiedzial mi do ucha cos czego bym sie napewno nie spodziewala...
-Jestes i Bylas Tylko musisz to zakceptowac-wyszeptal mi do ucha
-To Ty wysylales do mnie te sms ale dlaczego??-powiedzialam omotana
On pociagnal mnie za reke i zaprowadzil na dwor.Szlismy przez jakis las,do okola nie bylo zywej duszy slychac bylo tylko wycie wilkow,szum wiatru.szelest lisci wszystko bylo takie mroczne nie wytrzymalam balam sie
-Czemu prowadzisz mnie na jakies odludzie boje sie-powiedzialam stajac
-Chce zebysmy wkoncu pogadali zeby nam nie przeszkadzal i zebys ty nei dobra dziewczynko mi nie uciekla-poiwedzial z tym pieknym usmiechem
Sliszmy dosc dlugo mialam wrazenie ze wszystko na nas,patrzy dzewa swoim galazkami pokazuja nam droge a ptaki spiewaja cos o milosci ale po co przeciez tu nie ma nikogo zakochanego tu nie ma milosc jest tylko smutek.
Kiedy doszlismy naprzeciwko nas bylo cudowne jeziorko,gwiazdy an niebie odbijaly sie na nim tak bardzo bym chciala byc jedna z nich nie czuc juz nic.
-Chcialem Cie tu przyrowadzic zeby wrescie wszystko wyjasnic bez bagazu-zaczol a na jego twarzy malowal sie nie pokoj a jego oczy byly zamglone
-Ale co wyjasniac!!Jestesmy znajomymi ktorzy razem wystepuja-zaczelam
-Ale ty jestes dziecinna albo naprawde jestes slepa albo grasz-powiedzial zly
-Nie tylko ja nie widze sensu pakowanai sie w cos co jest z gory skazane na nie powodzenie,wole udawac ze nic do Ciebie czuje-wykrzyczalam
O Kurwa ja mu to wlasnie powiedzialam a raczej wykrzyczalam bosh czemu aj jestem tak zbudowana ze co w sercu to na jezyku.On tylko an mnie sporzal ale w jego spojrzeniu widzialam satysfakcje ktorej nei moglam zniesc.Odwrocialm iz aczelam biec nie wiem nawet gdzie,widzialam tylko dzewa bylam nie wiem czy bardziej wkurozna ze mu powiedzialam a co za tym stoi otworzylam sie przed nim a moze ze pokazalam ze jestem miekka w srodku.Bieglam nie widzialam nic chialam tylko gdzies sie schowac zapomieniec o nim o swoich uczuciach zaczelo mi sie robic coraz zimniej zaczol padac lekki deszczyk nagle poczulam bol pszeszywajacy mnie od srodka a potem widzialam tylko galaz nie zdarzyalm nic zrobic stalo sie...
wywalilam sie rozcielam sobie noge i mialam szrame na policzku.Bosko czemu ja musze miec takiego pecha,pomyslalam bylo mi zimno i mokro.Uslyszalam jak ktos idzie w moja strone modlilam sie zeby to byl ktos znajomy nawet Tom.Nie mialam sily na nic nawet zeby uciekac chcialam tylko wrocic do Polski do rodziny.
-Tu jestes czemu ucieklas ??Widzisz jakie sa tego skutki-powiedzial powaznie
-Nie bylo by tego wszystkiego gdybys mnie tu nie zaprowadzil-powiedzialam
-Ja Ci nie kazalem tu przyjezdzac,udawac obojetna i zebys odrywala tej laski od mnie a mimo to zrobilas to wsyzstko-wykrzyczal mi prosto w twarz
-Nie przyjechalam tu dla Ciebie,nie udaje obojetnej nie umiem udawac, a za to ze przeszkodzilam Ci w bajerowaniu kolejnej laski PRZEPRASZAM-wykrzyczalam przez lzy.Zaczelam biec ale nie mialam sily wszystko dzialo sie za szybko i szlo w nie wlasciwa strone ja niechce juz tu byc po co.
TOM
Nie to mialem powiedziec,czemu jak z nia jestem zachowuje sie jak idiota.
Przeciez tak bardzo mi na niej zalezy.Jest jedyna dziewczyna ktora nie idzie na moja slawe i kase.Jest dziewczyna ktorej moglbym powiedziec wszystko,ale gdy tylko patrzy na mnie wymiekam ja poprostu cos czuje ale nie wiem co.
-Przepraszam nie to chcialem powiedziec-podbiegl caly mokry
-Mowisz co czujesz jak jestes zdenerowany mowisz prawde bo to wyplywa z twego serca-powiedzialam opuszczajc reke z twarzy ktora mialam poraniona
-Nie prawda jest to ze szaleje za Toba jak Cie widze mam ochote poczuc Twoje usta poczuc Twoje cieplo ale zawsze wtedy gdy widze Twoje oczy trace cala pewnosc siebie-powiedzial glaszczac mnie po zranionej twarzy.
Deszcz nasilal sie wstalismy nie wiedzilismy gdzie jestesmy bylo ciemno deszcze padal tak ze prawie nic nie bylo widac.Czulam tylko wilgoc i zimno.
-Fajna bajeczka. Co teraz,jak wrocimy do domu-zapytalam ocierajac krople deszczu
-Musimy sie gdzies schowac cos mi sie wydaje za cala noc tu zostaniemy nie wiem gdzie jestesmy.Ale jego slowa dochodzily do mnie coraz wolniej a jego glos byl coraz odlegleiszy.Nie czulam juz nic a nic nie slyszalam.
U RESZTY
-Gdzie oni sa do cholery-mowil zdenerowawany Georg
-Pewnie sie swietnie bawia razem,moze wkoncu sie pocaluja i powiedza co czuja a nie tak sie bawia-zasmial sie Gustav-pewnie zapomnieli o calym swiecie
-NIE-wrzasneli rownoczesnie Bill z Anija wszyscy sie na nich spojrzeli
-A skad Wy wiecie ze tak nie jest Tom lubi dzialac wiec-zaczol Gustav
-Kate nie jest szybka i napewno sie dobrze nie bawia bo ja czuje ze cos jest nie tak-Ja tez wiem ze cos jest tak,Tom jest podrywaczem ale z Kate to cos innego-bronil brata ale byl tak zdererowany ze nie panowal nad czynami
-Komorka Kate jest w pokoju a Toma nie odpowiada-powiedziala Eva
-Musialo sie cos stac i to cos nie dobrego-powiedziala placzac Mery
-Boze przeciez Kate dzisaj nie brala insuliny-powiedziala przerazona Anija
Pobiegla do pokoju majac nadzieje ze jednak Kate wziela ten zaszczyk zaczela szukac znalazla nie naruszona paczke,zalkala i zaczela plakac
-Co sie stalo??O co chodzi z ta insulina-zapytal Bill przytulajac Anije
-Kate jest cukrzykiem jezeli nie wezmie raz na 24 h insuliny moze miec zapasac i ona moze umrze....-powiedziala jeszcze bardziej placzac
-O k**a Tom o tym nie wie nawet jak cos sie stanie on nie bedzie wiedzial co sie dzieje-powiedzial zalamany Bill
Bylo pozno wszyscy siedzieli w salonie w milczeniu nie wiedzieli co maja robic.Bali sie najgorszego,ale to nie moze byc prawda nie teraz nie oni.
-Gdyby nie to ze oboje udawali ze nic ich nie obchodza uczucia drugiego to nie bylo by tej cholernej sytulacji-powiedzial Georg
Zaczol dzwonic telefon jak sie okazalo bylo to starzy Kate,Anija przelknela sline i odebrala nie wiedzac co powiedziec ale wiedziala ze musi
-Slucham-powiedziala z drżacym glosem bala sie cokolwiek powiedziec
-Dziendobry Kate??-zapytala spokojnie mama Kate
-Niee to ja Anija dziendobry Ciociu-powiedziala zalamana Anija
Niestety nikt nie wszedl nic sie nie stalo, zero wiadomosci.
Tak minela noc zero wiadomosci i to bylo najgorsze.zyc ze swiadomoscia ze komus moze cos wlasnie sie dziac a Ty nie mozesz nic zrobic nie wiesz jak temu komus pomoc nie wiesz gdzie jest.Atmosfera byla straszna.
U NAS
Obudzilam sie w jakims ciemnym pokoju byl drewniany a ja lezalam na duzym lozku.Nie wiedzialam co sie stalo,pamietalam tylko las,deszcz i Toma.
Chcialam wstac ale nie moglam nie mialam sily.wszystko mnie bolalo
Gdy staralam sie wstac do pokoju weszla jakas starsza Pani miala mily wyraz twarzy.Spojrzalam na nia i chcialam zaczac mowic po niemiecku ale ona
-O widze ze sie obudzilas,a juz zaczelismy sie martwic-powiedziala to po POLSKU bylam mocno szokowana wiec rowniez zaczelam mowic w ojczyctym jezyku.Mialam tyle pytan i mialam metlik w glowie.
-Mowi Pani po Polsku??Gdzie ja jestem??Jak ja sie tu znalazlam-zaczelam
-Ile pytan-powiedziala i sie usmiechnela-no wiec Jestem Polka a w Niemczech mieszkam od 13 lat wraz z mezem.Jestes u nas w domu mieszkamy tu od 10 lat lubimy cisze i przyrode dlatego zamieszkalismy w lesie.A znalazlas sie tu bo zemdlalas i Twoj chlopak Cie tu przyniosl bardzo sie o Ciebie bal naszczescie mialas ta brazoletke i napis ze jestes cukrzykiem inaczej bylo by z Toba kiepsko-odpoiwedziala z usmiechem
Mialam wiele pytan ale ta Pani powiedziala sie musze odpoczac bo mialam ciezka noc ponad 40 stopni goraczki.Zasnelam bardzo szybko.
Starsza Pani wyszla do saloniku gdzie siedzial jej maz i Tom popijajac ciepla herbate.Ona rowzniez usiadla razem nimi przy drewnianym stole.
-I co z nia??Jak sie czuje-zaczol wypytywac przejety Tom
-Widze ze macie ten sam nawyk zadawania wielu pytan-powiedziala smiejac sie Pani Gerta(tak sie nazywa)Twoja dziewczyna czuje sie juz lepiej ale nadal jest oslabiona.W jej stanie musi uwazac na to co robi i zawsze miec lekarstwo
Na slowa Twoja dziewczna Tom sie usmiechnol ale zaraz zaczol pytac
-Jak to w jej stanie??Jakie lekarstwo-zapytal niepewnie
-Nom przeicez ona jest cukrzykiem i musi brac insuline jezeli nie to moz miec zapasc tak jak w nocy-powiedziala jakby to bylo oczywiste
-Jak to cukrzykiem??-powiedzial zalamany Tom-Ale jak??
-Nie wiedziales,moze nie chcial Cie denerowac-powiedziala pocieszajac go
Obudzilam sie bylo chyba kolo 5 wstalam chociaz nadal krecilo mi sie w glowie.Wyszlam do saloniku nie bylo nikogo gdzie sie wszyscy podziali.
Wyszlam na dwor a tam przy zastawionym stole siedzial Tom razem z tymi ludzmi.Zobaczyla mnie tylko Pani Gerta usmiechnela sie i zaprosila mnie do stolu.Wtedy juz wszyscy mnie zobaczyli nie moglam patrzec na Toma
-Dziendobry panstwu-poiwedzialam-Czesc Tom-zaczelam nie patrzac w jego strone.Nie wiedzialam czego sie balam ale to bylo cos dziwnego.
Zjedlismy obiad,czulam sie tak innaczej jak u dziadkow.
-Chodz ci mlodzi maja duzo sobie do wyjasnieniea-powiedziala P.Gerta
O co chodzi??Znowu ludzie chca na sile cos nam wmowic.Ale po co??
-Czemu mi nic nie powiedzialas-zapytal smutny Tom
-Balam sie ze bedziesz mnie traktowac jak ciezko chora-powiedzialam
-Traktuje CIe jak.....najwspanialasz dziewczyne jaka poznalem-powiedzial patrzac mi sie w oczy
Odeszlam oparlam sie i plot spojrzalam sie w jego strone
-Nie mow slow ktore nie maja sensu a moga zabolec-powiedzialam
-Dla mnie maja sens,od kiedy Cie pierwszy raz zobaczylem cos we mnie sie narodzilo.Napoczatku myslalem ze jestes koleja glupia landryna ale gdy pierwszy raz tanczylismy i nasze rozmowy zmienilem zdanie i chialem Cie poznac-zaczol.Podszedl do mnie i stanol naprzeciwko mnie,poczulam niepewnosc
-Ale to wszystko slowa a realnosc jest calkiem inna Ty mieszkasz tu Ja mieszkam w Polsce,po co sie dreczyc mozesz miec kazda laske a ja nie chce zwiazku na odlegosc-powiedzialam spuszczajac glowe
Podszedl blizej i zaczol mowic ale wiedzialam ze jezeli teraz tego nie powiem tego to nigdy juz sie nie odwaze.Musialam to powiedziec.
-Tobie sie wydaje ze cos czujesz to Tylko zludzenia,dobrze wiesz ze szybko zapomnisz ja tez jestesmy podobni lubimy podrywanie ty nic nie czujesz...
Nie zdazylam dokoncyzc po wziol maja glowe i podniols i spojrzal na mnie.
-Nic mi sie nie wydaje,wiem co czuje a jezeli uwarzasz ze to zludzenia to co powiesz jak zrobie to-powiedzial i zblizyl twarz do mojej.Poczylam jego usta na swoich.Ale nie byl to ten sam pocaunek jak wtedy na balkonie byl pelen uczucia ale nie wiem jakiego czy milosci a moze tylko zauroczenia.
Oddalm mu pocaunek on polozyl jedna reke na moi biodrze a druga trzymal na mojej twarzy.Czulam wszystko,mialam uczucia mieszane ale najwiecej bylo radosci.Trwalo to chwile ale dla mnie trwalo to wiecznosc.Nagle zaczela dzwonic komorka Toma nie reagolwal ale ja musialam przerwac.
-Tom Twoja komorka-powiedzialam udajac obojetnosc ale on nie dal sie na to nabrac.Byl wkurzony bylo to widac ale to norma ze jak jest dobrze cos przerywa.To co dobre szybko sie konczy zazwyczja upadkiem
-Kurde czy oni zawsze musza przerywac-powiedzial zly Tom
Czulam z jednej strony ulge ze to koniec a z drugiej strony nie dostyt bo on naprawde wspaniale calowal.Boze co ja gadam,mysl dziewczyno mysl.
-To Bill pewnie sie martwia nie bylo nas cala noc-powiedzial i odebral
Gadali tak szybo ze nawet nie zalapalam o czym gadaja.Odeszlam i skierowalam sie do oczka.Bylo takie malutkie i sliczne plywaly w nim rybki.Kocham przyrode.
-Musimy wracac,wszyscy sie bardzo martwili-powiedzial mi do ucha
-Tak juz najwyzszy czas-powiedzialam szybko
Pozegnalismy sie z Panstwem Dregenz,podziekowalismy za pomoc i odeszlismy.Jak odchodzilam poczulam tesknote za swoja rodzinna:(
Szlismy w milczeniu ale jak to ja musialm cos zrobic.Wiec jak szlismy byl tam taki mala rzeczka wiec hmmm popchnelam Toma do niej.On chcial mnie wrzucic ale ladnie go poprosilam zeby tego nie robil.Gdy dochodzilsmy do dzwi.Tom zlapal mnie za reke i powiedzial mi na ucho
-teraz juz wiem ze to nie zludzenie-powiedzial cieplym glosem
Weszlam a tam byli oni.Skad oni sie tu wzieli jak....
-Skad wy sie tu wzieliscie......mamo-powiedzialam gdy zobaczylam moja mame i mojego tate siedzacych w salonie u blizniakow.Gdy weszlismy zauwazyalam u wszystkich ulge jakby czekali na zbawienie jakim bylo nasze pojawienie sie.
-To juz odwiedziec wlasnej corki po 2 miesiacach nieobecnosci niemozna-powiedzial przytulajac sie do mnie tata.Potrzebowalam tej rodzicielskiej milosci.tylko oni znali mnie od zawsze kazda moja wpadke i kazdy wzloty kochali mnie nie wazne czy bylam slawna czy nie czy mialam kase czy tez jej nie mialam.Poprostu byli kiedy tego potrzebowalam zawsze byli:)
-No mozna ale czy nie moza wczesniej uprzedzic tej corki-odpowiedzialam z usmiechem majac nadzeje ze przyjechali dzisaj i nie wiedza o mojej nie obecnosci przez calutka noc,bo napewno nie byli by zadowoleni.
-Zebys nie miala czasu nic przygotowac-powiedzial wchodzac do domu moj BRAT.Do cholery co on tu robi,starzy spoko ale on za jakie grzechy:(
-A ty co tu robisz??Ciebie nie mialam w planach-powiedzialam z ironia
-Ja Ciebie tez nie a rodzice i tak postanowili Cie urodzic-odpowiedzial zadowolony.Mialam cos powiedziec ale moja mama mnie uprzedzila
-Spokojnie zachowujcie sie jak male dzieci-i pokrecila glowa
W tym momencie do domu weszla jak sie okazalo mama Blizniakow.
-Witam jakas okazja ze takie zbiorowisko-powiedziala z usmiechem
-Rodzice Kate przyjechali na pare dni -odpowiedzial Bill
-Jakiej Kate-zapytala mama chlopakow
No tak ona nawet nie wie kim my jestesmy a my jestesmy u niej w domu,poprostu bosko nigdy wiecej nie dam sie namowic.NEVER
-Ah no tak bo wyjechalas nie mielismy jak Ci ich przedstwiac-powiedzial zaklopotny Bill i zaczol przedstawiac wszystki swojej mamie.
-No to zaczniemy od najstarszej to jest Eva jest dziewczyna Georga-zaczol
Ej ona chodzi z Georgiem od kiedy,czemu ja zawsze dowiaduje sie ostatnia.
Eva sie usmiechnela i podala dlon Simone(mama Blizniakow)i sie zawstydzila
-Nastepna jest Mary to ta bladynka i jej sie podoba Gustav-i wskazal na zawstydzona Mary.No on to umie przedstwiac nie ma co.Mery go zabije:)
-Ta brunetka ktora ma przesliczne brazowe oczka to Anija-i wskazal na Anije ktora spalila cegle i myslalam ze zaraz bedzie z niej Indianin
-A o niej nie powiesz ze podobasz sie jej Ty-wtracilam z usmiechem
-No a ta mloda dama ktora tak sie madrzy to wlasnei Kate i jej sie podoba-zaczol z usmiecham.Ale ja nie moglam mu dac tego powiedziec
-Nikt mi sie nie podoba-powiedzialam bardzo szybko
-Tobie zapewne podoba sie moj starszy syn Tom -powiedziala z usmiechem-zreszta ty jemu tez za dobrze go znam-dopowiedziala z usmiecham
Jacy Ci ludzie sa wredni,ale nic z tego co powiedziala nie jest prawda do cholery.Chcialam cos powiedziec ale znowu ktos mi przeszkodzil.
-No wiec skoro mamy wszelkie sprawy organizacyjne za soba to ja zapraszam rodzicow Kate na obiad do jakies restauracji musze wkoncu poznac rodzicow wybranki mojego kochanego synka-zaproponowala Simone
-Nom czemu nie, musimy poznac rodzinne-powiedzial Lukasz(moj brat)
-Nie licz na zadne powiazania braciszku-powiedzialam wkurzona
Wyszli a ja mialam ochote cos rozwalic to wszystko nie jest tak jak mialo.Kurde teraz moi starzy mysla ze ja z Tomem cos ten tego jego matka tez.Ale jak zauwazylam ze tylko ja sie tym przejmuje,Tom wrecz byl zachwycony.Opowiadal o tym gdzie bylismy i dlaczego nie worcilismy.
Spasowalam weszlam po schodach na gore nawet nie patrzylam gdzie ide,weszlam do pierwszego pokoju byl to pokoj Toma.
-Czemu ja tu wogole przyjechalam-powiedzialam smutno
-Zebym mial okazje poznac Aniola-poiwedzial On
-Hmmm nie wiem o kim mowisz bo nie widze to zednego aniola-powiedzialam Odwrocilam sie polozylam sie na jego lozku(bez skojarzen:P)
-lubisz udawac prawda??wszyscy to widza-powiedzial i polozyl sie obok
-Co widza??Im sie wydaje ze widza-zamknelam oczy wspominajac ostatnie dni.Bylam tak wiele zdarzen tych dobrych i tych zlych mimo to ostateczny stan to zawsze niepewnosc,nigdy nie bylam pewna niczego zawsze czulam metlik.
-Wszystko sie wszystkim wydaje tak a moze oni widza jak jest-powiedzial wkurzony.Gdyby to bylo takie proste,czujesz i jest super ale tak nie ma.
-Uparliscie sie niby co widza,oni widza tylko skorupe czlowieka to co sie dzieje w sercu jest zbyt skomplikowane dla ludzkiego rozumu-odp
-Lubie jak sie wkurzasz wtedy widac Twoje dolki w policzkach-powiedzial z usmiechem.Oz to jeden,ja tu sie wkurzam a on ma z tego radosc.
-To jeszcze mnie nie znasz,lepiej zebys nie widzial jak jestem wkurzona-powiedzialam pokazujac zabki i mruzac oczka
-OO to musze to zobaczyc musi byc to bardzo seksi-puscil oko
-Sam tego chciales-powiedzialam i wzielam poduszke i zaczelam go walic.
Nie wiem jak to sie stalo ale po chwili siedzialam na nim i waliam go poduszka.Opuscil mnie stres przebywania z Tomem,moze sie otworzylam
-I co nadal lubisz jak sie wkurzam-powiedzialam na chwile przerywajac
-Nom raczej ale wole jak to ja jestem na gorze-powiedzial smiejac sie.
Zwalil mnie z Siebie i teraz to on byl gora,zaczol mnie giglotac.Mam laskotki i to duze jak mnie ktos laskocze to nie recze za Siebie.
-To jest nie sprawiedliwe,ja mam laskotki prosze przestan-mowilam smiejac sie nawet lzy mi troche poplynely.
-A co za to dostane-zapytal z diabelskim usmiechem.A to cfaniak ja mu dam.
-Fige z makiem to Ci pasuje-powiedzialam lapiac oddech po smianiu sie
-Niee wole cos innego cos wartosciowego-powiedzial pokazujac jezyk
-Np cio-powiedzialam jak moj brat cioteczny Krystek
Nie odpowiedzial tylko pochylil sie odgarniajac moje wlosy i zlozyl na moim ustach slodkiego kissa,wiedzial ze go nie odepchne.Cfaniak
NA DOLE:
Zostali na dole tylko Bill i Anija ktorzy byli wyjatkowo niesmialymi osobami w sprawach sercowych,moja pryzajciolka zawsze 100 razy przemyslala czy naprawde cos czuje a ja hmm lubilam zaskoczenie i czesto bylo nie milo ale jakos trzeba sie uczyc na wlasnych bledach a ona na odwrot.
-Anija czy to co powiedziala Kate bylo prawda-zaczol niepewnie Bil
-O to samo mogla bym zapytac Ciebie-powiedziala z lekkim usmiechem
Bill nie musial pytac o wiecej,to co powiedziala wystarczalo mu calkowicie.
Zblizyl sie nie pewnie do dziewczyny,ktora byla piekna ale nie byla pusta nie zalezalo jej na popularnosci i to go wlasnie w niej urzekalo.Polozyl swoja dlon na jej cieplej twarzy i poczul sympatie do tej drobnej osobki.Pochylil sie zdazyl tylko dotknac delikatnie jej miekkich usty gdyz rozlegl sie dzwonek do dzwi.
Jedna mysl jaka w tym momeci zagoscila w jego glowie to "Dlaczego??"
Poszedl niechetnie do dzwi frontowych z ochota zjechania tej osoby jednak
jego oczom ukazala sie dziewczyna ktora bardzo dobrze znal az za dobrze
-Berta co ty tu robisz??-powiedzial wyjatkowo zaskoczony Bill
-Przyszlam do Twojego Brata pogadac-odp sztucznie sie usmiechajac
-Chyba wszystko sobie wytlumaczyliscie-powiedzial oschle Bill
-To chyba nie Twoja sprawa jest-powiedziala wkurzona
-Mylisz sie,jest u siebie-powiedzial arogancko Bill
Weszla jak do Siebie,nie czula sie ani troche obco,popatrzyla na Anije z pod byka i skierowala sie na gore.
-Kto to jest??-zapytala lekko zdenerwowana Anija
-To jest Berta byla dziewczyna Toma,zerwali tuz przed naszym sukcesem ale ona nadal go kocha i niszczy jego zycie-powiedzial zrezygnowany Bill
Anija szybko skleila fakt i to co jej wyszlo nie bylo zadowalajace.
NA GORZE:
-No takie nagrody to ja moge dostawac co chwile-powiedzial odrywajac sie od mnie Tom.Masz chlopcze marzenia nie ma tak latwo:)
-Eh a czy ja mam co do powiedzenia-zaczelam i tym razem to ja zaczelam go laskotac,on zalapal mnie za rece i popatrzyl mi sie prosto w oczy i chcial cos powiedziec,gdy nagle ktos wparowal do pokoju.Oboje myslelismy ze to Bill
-Pukac idioto nie umiesz-powiedzial nadal siedzac na mnie nie odwracajac sie.
-Nie Tomusiu ale kiedys mowiles do mnie kochanie-powiedziala jakis damski glos.W tym momencie oboje sie odwrocilismy a naszym oczom ukazala sie jakas laska z walorami na wierzchu jakby miala co pokazywac:/
-Berta co ty tu robisz??-powiedzial zaskoczony Tom
-Eh wpadlam do mojego bylego chlopaka nie mozna-powiedziala i dala mu buziaka w policzek a do mnie usmiechnela sie szyderczo
-No to ja nie bede wam przeszkadzac-powiedzialam i zaczelam wychodzic
Dziewczyna usmiechnela sie z wyrazna satysfakcja lecz to na mnie nie dzialalo.
U TOMA
-Co ty tu do cholery robisz??-zapytal wkurzony Tom
-Co sie tak denerwujesz nie mozna wpasc do ulubionego bylego chlopaka-powiedziala ze sztucznym usmiechem a z niego wyplynal jad
-Jak dobrze pamietam jedynym bylym chlopakiem-powiedzial przez zeby
-Skoro tak Ci sie nie podobam to czemu ze mna byles-zapytala smutna
-Kazdy popelnia bledy moi bylo bycie z Toba-powiedzial zly
Dziewczyna zrobila bardzo smutna mine i zaczela gorzko plakac,lubila udawac ofiare bo wiedziala ze Tom wymieknie jak ona zacznie plakac.
-Sory ale nie mam ochoty na rozdrapywanie starych ran,nie ma sensu i tyle-powiedzial lekko sie usmeichajac majac nadzieje ze zrozumie
-Rozumiem ale czy nie moglibysmy chociaz razem isc na impreze pobawic sie jak kumple-zapytala lapiac sie ostatniej deski ratunku
-Impreza spoko jezeli jako kumple to spoko-powiedzial z usmiechem
NA DOLE
W salonie bylo strasnzie cicho,wiec jako bardzo dociekliwa dziewczyna musialam to sprawdzic.Zaczelam skradac sie do kuchni,uslyszalam szepty.
A tam siedzieli wtuleni w siebie Anija i Bill eh no ladnie pogrywaja:)
-Yhmyhmy- zaczelam- nie przeszkadza-powiedzialam wchodzac do kuchni
Odskoczyli od siebie jak oparzeni,a ja sie z nich tylko brechtalam
-Spokojnie ja nie kat po zyc wam jeszcze dam-zasmialam sie
-Bardzo smieszne co ty tu robisz-zapytala zmieszana Anija
-Siedze nie widac-powiedzialam z ironia
-Co ty nie powiesz,ale czemu tu a nie tam-powiedziala
-Bo tu jest lepeiej a tam Tom spedza czas ze swoja laska-powiedzialam smutno.Nie wiem moze jestem o niego zazdrosna ale jakim prawem??
Uslyszelismy jak ktos wchodzi do domu chlopakow,byli to nasi rodzice
-Kate mamy dla Ciebie swietna wiadomosc-zaczol Tata......
-Ale lepiej usiadz bo zapewne przezyjesz szok-powiedziala Mama
O co im chodzi mam nadzieje ze nie postanowili powiekszyc rodzinny,bo ja ledwo wytrzymuje z jednym a co dopiero dwojka.Zrobilam jak kazali i usiadlam na kanapie w moje slady poszla cala reszta i zaczelismy sluchac
-No wiec kiedy spacerowalismy po tym miasteczku to Simone pokazala nam przecudny dom do kupienia a nam sie tak spodobal nam sie postanowilismy go zakupic wiesz taki dom weekendowy i wakacyjny-powiedzial z usmiechem Tata.Przezylam szok moi rodzice chca kupic dom zeby przyjezdzac tu na urlop.Kurde to znaczy ze bede tu czesciej wpadac a co za tym stoi spotykac Toma.Kurde to jakas zmowa swiata czy jak za jakie grzechy.
-Slucham??Jak kto postanowilismu kupic a dzialka i Polska-wykrzyczalam
-Kochanie spokojnie.Z Polski sie nie wyprowadzimy a na dzialke bedziemy wpadac na wymiane raz tu raz tam-powiedzial uspokajac mnie Tata
-Oczywiscie Anija i Mery bede przyjezdzac tu czasmi z rodzicami-dodal
Anija zaczela skakac z radosci i krzyczec scickajac raz mnie raz Billa,on byl bardzo szczeliwy ze jego sympatia bedzie czasami kolo niego mieszkac
Nagle zaczeli zchodzic z gory Tom z Berta patrzyli sie bardzo zdziwieni na nas(znaczy na Anije)napotkalam wzrok Bert i hmmm troche polecialo iskierek.
-Co sie dzieje-zapytal zdziwiony Tom
-Nic szczegolnego poza tym ze mam miec w tym miescie dom-odburknelam i wyszlam przed dom nie chcialam z nikim gadac.
-Co ja ugryzlo co znowu zrobilem-zapytal zmieszany Tom
Wszyscy wzruszyli ramionami i zaczeli dysktutowac zaciekle
-Tomus odprowadzisz mnie-powiedziala Berta ze slodkim usmiechem
-Skoro tak Ci zalezy to spoko-powiedzial lekko zawiedziony
Wyszli na dwor kiedy ta Berta mnie zobaczyla usmiechnela sie krzywo,wiedziala ze na nich patrze wziela Toma za reke i zaczela calowac a on poprostu oddal jej pocaunek.Nie wytrzymalam wzielam czapke nacisnelam na oczy a przechodzac kolo nich syknelam bardzo wkurzona
-Widzialam oglaszenie na nabor mlodych dziwek nadasz sie
-Tom ta szmata mnie obraz moze byc cos zrobil-powiedziala z wyzutem
-Wlasnie Tom moglbys cos zrobic,wkoncu obrazilam Twoja dziewczyne moze mnie uderz albo cos takiego-powiedzialam z ironia
-Dobra nie wysilaj sie nie bede wam przeszkadzac-powiedzialam i odwrocilam sie w strone bramki nie chcilam miec tu domu po co??
Szlam szybkim krokiem ,nie zwracalam uwagi na nic nawet na ludzi chcialam znalezs sie gdziesz dalego od wszystkiego co boli i rani.
W OGRODZIE
-Cos ty zrobila,czy nie dociera do Ciebie ze nic juz nie czuje w stosunku do Ciebie-wykrzyczal Tom i odepchnol ja od siebie
-Ta panienka tego pozauje ty tez wiesz ze bedziesz moj-powiedziala zla
-W Twoich marzenaich-wysmial ja Tom i pokazal brame
Wyszla cala wkurzona w jej malym rozumku widniala jedna mysl aby sie zemscic na nas nie wazne jak wazne zeby to zorbic.
Usiadlam na lawce i zaczelam slucham MP3 hh,ktory tak lubilam on zawsze opowiadal o prawdzie i tym co jest a nie to co moze byc zero szpanu.
Siedzialam tam dlugo gdy sie zorientowalam ze jest dosc pozno zaczelam sie zbierac.Bylo cicho nikogo nie bylo,czulam sie nie swojo gdy nagle zobaczylam.
-O kogo my tu mamy....-powiedzial dobrze znamy mi glos.....
-Czlowieka jak jeszcze nalezysz do tej rasy-odpowiedzialam
-Mala nie podskakuj bo moze Ci sie cos stac-powiedziala Berta
-Dawaj chetnie pokaze Ci sie jak sie nalezy bic-powiedzialam
Za nia stanely jej wierne pieski(kolezanki)wiedzialam ze nie mam szans ale trzeba sie bronic do ostatniej kropli krwi.;/
-Oh myslisz ze jak jestes laska Toma to masz jakies przywileje i ze bedziesz slawna -powiedziala z cfanym usmiechem
-Nie jestem laska Toma jak to okreslilasz,poza tym nie musze byc slawna dzieki Tomowi jakbys czytala gazety to bys wiedziala ze mam wlasny zespol i swoja slawe-powiedzialam pewnie
-Jaki szpan,dziewczynki zaopiekujcie sie Kate-powiedziala wladczo
-Chcialas powiedziec pieski do nogi-powiedzialam z ironia
-Przesadzilas szmato-powiedziala Berta a z kurtki wyciagnela scyzoryk
Kurde ona na serio jest powalona przydalaby sie jej dobry psychiatra.
Zaczela sie do mnie zblizac a jej kolezaneczki zlapaly mnie i postawily przy dzewie.Stanela blisko mnie,przystwila scyzoryk do szyi i zaczela sie histerycznie smiac.Wariatka jakich malo,nagle uslyszalam meski glos,speszyla sie ale zdozyla przejechac mi po policzku i uciekla,
-Boshe co on Ci zrobily-zapytal Georg
-Sadze ze chce odbic Toma tej calej Bercie-powiedzialam ocierajac krew.
-Tom juz nie jest z nia od dawna,ona nadal go kocha-zaczol
-Ale to ze on jej nie to chyba nie moja winna-warknelam
Chcial cos powiedziec ale jak to ja mu nie dalam,musialam cos jeszcze ustalic.
-Nikomu nie powiesz o tym co sie stalo,bedziemy mowic ze sie wywalilam-powiedzialam stanowczo patrzac sie na reke z moja krwia.
-Ale to nie ma sensu-chcial dokonczyc ale mu nie dalam
-Nie ma zadnego ale nikt nie moze o tym wiedziec-dodalam
Pokiwal glowa i obdarzyl mnie wzrokiem jakby sie zastanawial czy dziewczyna oby napewno jest spelna rozumu:)
Wracalismy razem nasze tematy byly roznorodne ale najwiecej o Evie gdy nagle zadla pytanie,na ktore sama nie znalam odpowiedzi chyba nie.
-Co ty czujesz tak na serio do Toma-zapytal
-Sama nie wiem czy traktuje go jak dobrego kumpla czy cos wiecej-powiedzialam o dziwo szczerze chociaz Georga znalam krotko.
-On naprawde nie jest taki jak go opisuja w gazetach jak jakas laska mu sie spodba to jest jej naprawde oddany-powiedzial powaznie
-Wiem ze jak jest sie calkiem wolnym to podrywa sie innych bo sama taka jestem lubie chlopakow a on dziewczyny-powiedzialam z usmiechem
-Pasujecie do siebie i fajnie razem wygladacie-zaczol
-Fajnie ale nie ma sensu tego ciagnac mieszkamy w roznych krajach i do tego muzyka jest dla nas obojga bardzo wazna-powiedzialam powaznie
-No tak ale bedziecie tu wpadac raz na jakis czas do tego domu nie??-zapytal
-No bedziemy ale i tak bedziemy tylko znajomymi-powiedzialam smutno
Popatrzyl na mnie smutno.On nie musial sie o nic martwic jego milosc mieszka tam gdzie on zero stresu o to ze juz jej nie zobaczy.Takim to dobrze.
Doszlismy do domu blizniakow,wzielam zakrylam policzek wlosami.
Wszyscy siedzieli w salonie w swietnych humorach,spojrzalam na nich troche wkurzona ale odpuscilam sobie,skierowalam sie do schodow i na nich usiadlam opierajac glowe o sciane i zamykajac oczy
-Czemu siedzisz sama i co ci sie stalo w policzek-zapytal.....
zapytal Bill
-Nic tylko sie wywalilam a siedze sama bo jestem zmeczona-powiedzialam
-Skoro tak mowisz ale chodz posiedz z nami chwile-zrobil slodki usmiech
-Dobra troche moge posiedziec wkonu to moja rodzina-usmiechnelam sie
Weszlam do salonu,byla tam rodzinna atmosfera moj ojciec gadla o czyms z ojczymem blizniakow,nasze mamy rozkminialy o potrawach.Lukasz ciagle gadla z Georgiem i Gustavem o samochodach.,dziewczyny cos tam z Billem gadaly,tylko Tom siedzial z boku i patrzyl sie na wszystkich zamyslony
-Czemu nie rozmawiasz z reszta-zapytala podchodzac do niego
-Nie mam ochoty-powiedzial dalej patrzac przed siebie
-Coz nie bede przeszkadzac w Twoich rozmyslaniach-dodalam i mialam zamiar odejsc,gdy nagle poczulam ze ktos lapie mnie za reke
-Przepraszam-powiedzial wstajac i zaprowadzajac mnie do siebie
-Za co-powiedzialam oschle ukrywajac policzek
-Za wszystko, za Berte i to wszystko co bylo dzisiaj-powiedzial
-Wszystko co bylo dzisaj-zapytalam opierajac sie o sciane
-Procz tego co bylo przed jej przyjsciem-powiedzial usmiechajac sie
-Eh to sie jeszcze zastonowie-powiedzialam pokazuajc jezyk
On jak zwykle za duzo sobie wyobrazal,wstal i stanol naprzeciwko mnie,chcial odslonic mi wlosy ale ja szybko odwrocilam glowe zdziwil sie.
-Cos nie tak??-zapytal z niepokojem w glosie
-Nie nic tylko....-nie zdazylam odpowiedziec bo zobaczyl rane
-Co ci sie stalo??-zapytal zaskoczony i zdenerwowany
-Jestem zdolna i sie wywalilam-udajac spokojna
-Mnie nie oszukasz,kto Ci to zrobil-dopytywal zly
-Nikt wywalialam sie w lasku-ciagnelam
-Jasne.....To Berta Ci to zrobila-powiedzial powaznie
-Niee ona nic nie zrobila-powiedzialam spuszczajac glowe
Podniosl moja glowe i popatrzyl na mnie bardzo gleboko,nie moglam nic powiedziec ani zrobic bylam jak przykuta do skaly.
-Wiem ze to ona,Twoje oczy nie umieja klamac-powiedzial pewnie
-Nawet jesli tak to nie jest Twoja sprawa-powiedzialam powaznie
-Mylisz sie jest,to z mojego powodu-dodal dotykajac mojej twarzy.
-Tak z Twojego ale to ona mysli ze ja z Toba...-nie dokonczylam
-Mysli ze ja z Toba co??-ciagnol z usmiechem
-Ze cos nas laczy-dokonczylam jak chcial
-A nie laczy-powiedzial zblizajac sie,calowal moja szyie,zaczol isc wyzej calowal wszedzie procz ust wkoncu delikatnie musnol moje usta i znowu sie zaczol sie na mnie patrzec tak inaczej.Bawil sie,wiedzial ze mnie tym wkurza wole jak caluje odrazu i moge odrazu go odepchnac a tak nic:)
Do ucha szepnol mi slowa tak slodkie ze az yyyy czulam sie jakbym jadla wate cukrowa w bardzo duzych ilosciach az mnie mdlilo(zarty)
-Jak wytlumaczyc Tobie mam ze jestes wszystki tym co mam,tym co jest dobre i tym co jest zle bo ja naprawde lubie Cie-usmiechnol sie uwodzicielsko:p A zawsze myslalam ze to moja rola kokietowac-bywa
-Igrasz z ogniem moj chlopcze-powiedzialam pokazujac jezyk
-Tak a jaka jest nagroda za zwycienstwo z ogniem-ciagnol
-Pocaunek ze smoczyca-zaczelam zartowac
-Tak a kim jest ta zla smoczyca-znajdowal sie coraz blizej mnie.
-Eh ale to rasowa smoczyca z pieknym imieniem Kate-powiedzialam z brechtem
-O i do tego piekna smoczyca,moze zaryzkuje-draznil sie
Usmiechnelam sie poczulam silna chec przestania bycia zamknieta w sobie,zlapalam go za koszulke i przyciagnelam do siebie.....

On myslal ze udalo mu sie mnie sprowokowac,ale nie ma tak latwo.Pocalowalam go ale w policzek on zrobil zawiedziona mine a ja z chytrym usmiechem powiedzialam
-Masz co chciales tylko to oferta minimum,taka zamawiales.
-Niee ja zamawialem oferte maximum-powiedzial chytrze
-A to nie ten adres,kolezanka przyjdzie nie dlugo-dopowiedzialam
Skierowalam sie w strone dzwi,ale one byly zamkniete!!!!!!
Odwrocilam sie Tom stal bokiem opierajac sie o sciane i umiechajac sie diabelsko a w reku miala klucz,ja mu dam takie zagrywki.
-To jest niesprawiedliwe,mas zmnie wypuscic-powiedzialam grozac
-Bo co mi zrobisz-powiedzial pokazujac biale zabki
-Wolisz zeby Ci nie pokazala co robie z cfanymi chlopakami-powiedzialam
-To musi byc ciekawe,ryzykuje-powiedzial slodko sie usmiechajac
-Pomocy!!Zostalam zamknieta z psycholem!!-zaczelam sie drzec
Na nieszczescie na dole bylo za glosno zeby mnie ktos uslyszala ale Tom sie lekko zdygal i zaczol pospiesznie isc w moim kierunku.
-Ej mloda sie tak nie denerwuj-powiedzial chcac mnie uciszyc
-Jak mnie wypuscisz to sie ucisze innego sposobu nie ma-powiedzialam pewnie.Sadzilam ze jego rozumek to przyjmie i mnie wypusci
-E tam jest jeszcze jeden sposob o wiele lepszy-powiedzial i przyciagnol mnie do siebie i zanuzyl swoje usta w moich.Poczulam dreszcze przechodzacy po calym moim ciele,czulam sie jak w innym wymiarze.Calowalismy sie moze z 10 minut gdy wrescie spojrzalm bylo po 12 a jutro koncert.Wyszlam z pokoju Toma i skierowalam sie do pokoju gdzie spalam.Zasnelam szybko.
Obudzila mnie mama mowiac ze za 30 mnut musze byc gotowa,bo jedziemy na przygotowanie.Byl to ostatni z seri 3 in 1.Potem my mamy swoje plany a TH i B27 dalej razem wystepuja.Zrobilo mi sie troche zal ze wszystko tak szybko sie skonczylo,ale ja kto mowi moja mama "Zyj chwila".Zeszlam na dol juz ubrana wszyscy bylo zaspani,znaczy mlodzi tak a rodzice nie:)
Wzielam czarne okulary bo mialam wory pod oczami i wolno skierowalismy sie w strone auta gdzie czekala Meg z menadzerem TH.Jechalismy samochodem z chlopakami,ale ja bylam za bardzo zmeczona zeby sie cieszyc znaczy miec jakie kolwiek uczucia.Wzielam MP3 i zaczelam sluchac polskich piosenek np"Tylko mnie Kochaj"nagle poczulam jak ktos mnie szturchnol byl to Tom
-Czego tam sluchasz-zapytal z usmiechem
-Polskiej muzyki hh troche mieszanek-powiedzialam lekko usmiechneta
-Moge posluchac??-zapytal szczerzac zabki
-Przeciez i tak nie zrozumiesz co spiewaja-powiedzialam zdziwiona
-I co z tego,powiesz mi o czym jest-zaczol zabierajac mi sluchawke
Leciala wlasnie piosenka "Tylko mnie kochaj"nucilam ja ze slowami
-O czym to jest-zapytal lekko sie usmiechajac
-o zakochanej dziewczynie,ktorej wazne jest by ten chlopak ja tylko kochal z tad tytu Tylko Mnie Kochaj-opowiedzialam patrzac sie w okno
On sie usmiechnol jakby oczytwal ze w tej piosence jest cos ze mnie.
Teraz leciala moja ulubiona piosenka "Na kolana" K.Cerekwickiej
zawsze przy tym tanczylam i glosno spiewalam,Tom dziwnie na mnie popatrzyl i znowu zapytal sie o czym jest ta piosenka.
-O dziewczynie ktora zdradzil chlopak i ona wylewa swoj gniew mowiac ze nawet gdyby upadl na kolana nic tym nie wskora-powiedzialam
Teraz spojrzal sie na mnie troche przerazony ale niby czym to tylko piosenka.
-Spokojnie to tylko piosenka-powiedzialam smiejac sie
Jechalismy z dobre 30 minut a za oknem padal deszcze.Zawsze gdy byla taka pogoda mialam wazenie ze to Anioly placza oczyszczajac swiat z grzechow.
Dojechalismy do Magdeburska a przed budynkiem gdzie mial sie odbyc staly juz tlumy,chociaz koncert mial odbyc sie dopiero za 4 h oni juz stali w zimnie i w deszczu czekajac na Tokio Hotel.Nigdy nie bylam taka fanka zadnego zespolu aby stac 4 h i czekac na jakis koncert.Wysiadajac ci ludzie zaczeli krzyczec i wyciagac karteczki i trasparenty.
-Kate prosimy podejdz-zaczely krzyczesc jakies dziewczyny
Kate musimy pogadac-powiedziala Anija
-O czym??-zapytalam ubierajac sie w stroj
-Wiesz chyab ze dzisaj jest 2 rocznica smierci Ami-powiedziala smutno
-Wiem dlatego jako druga piosenke zagramy "Czemu??"-powiedzialam
-Sadzisz ze to dobry pomysl-zapytala jeszcze
-Jedyny aby uczcic jej smierc-powiedzialam z lekka rozpacza.
Weszlam do lazienki aby otrzec lzy i poprawic makijaz.Gdy wyszlam Anji nie bylo a my za 10 minut musialysmy byc na scenie,odrazu skapowalam ze sa zapewne u chlopakow nie poprawne romantyczki.Nie zapukalam.
-Ej sorka ze przeszkadzam ale drogie kolezanki musimy juz byc gotowe-wtracilam.Anija stala obejmowana przez Billa a Mery gadala z Gustavem,Georga nie bylo zapewne z Eva a Tom stal bez koszulki (tjaa co za widoki nie ma co)ja to zawsze wiem kiedy wejsc.
-Ej pukac Cie dziewczynko nie uczyli-powiedzial zgryzliwie Tom
-Gdybym wiedziala ze taki horror przezyje to bym tu nawet nie weszla-powiedzialam wkurzona i wyszlam z ich garderoby.
U NICH
-Kurde Ty to zawsze musisz cos palnac-powiedzial Georg
-Anija musimy isc,teraz-powiedziala zla Mery
-Nom najwyzszy czas-przytaknela brunetka
Wyszly szybko kierujac sie do naszej garderoby.
-Idiota z Ciebie nie dosc ze Kate sie na nas wkurzyla to jeszcze dziewczyny, to nasz ostatni wspolny koncert a Ty sie tak zachowujesz-krzyczal Bill
-Czemu to ja zawsze musze czuc sie winny to ona mnie zwodzi kiedy jest dobrze dostaje od niej w policzek-powiedzial wkurzony Tom
-Jej na Tobie zalezy ale ona wie ze to nie ma sensu-wtracil Georg
-A skad Ty to wiesz co madralo-zwrocil sie do niego zly Tom
-Bo z nia szczeze gadalem a kiedy tak robisz to ona ma coraz czesciej racje jak mniemam-powiedzial rozloszczony Gerog
Tom nic nie odpowiedzial poczul zimny dreszcz przechodzacy po jego ciele,zawsze byl odporny na uczucia do dziewczyn.Nigdy tak naprawde nie kochal byl normalnych chlopakiem,ktory lubil sie bawic ale gdy poznal ta nie pokorna istote zmienil swoje poglady na temat uczuc do dziewczyn.
U NAS
-Obrazilas sie na chlopakow-zaczela Anija
-Powiedzialabym to tak ze nie chlopakow tylko na Toma ale to juz nie wazne-odpowiedzialam poprawiajac wlosy,ktore nie chcialy sie ulozyc.
-Dlaczego juz nie wazne-dopytywala sie Mery
-Bo to nasz ostatni koncert i nigdy wiecej tu nie przyjade znaczy ich nie spotkam,a jezeli moi starzy mysla ze bede tu przyjezdzac to sie myla-powiedzialam juz wkurozna ta sytulacja
-Ale....-chciala cos poiwedziec Anija
-Nie ma zadnago ale wy mozecie sie z nimi spotykac ja nie musze byc zawsze z wami,a teraz idziemy na scene-powiedzialam konczac temat.
W glowie mialam metlik,wszystkie narzady sciskaly sie w zimny wiezel a przez cialo przeszedl zimny dreszcz o tylko normalna trema,zawsze ja czulam przed koncertem nawet przed swoja rodzina.Trema jest zawsze nawet jak myslimy ze jestesmy wyluzowani i nic nie bierze to sciema.
Zawsze wychodzac na scene mam wrazenie ze rozpoczyna sie wyscig a by zadowolic publicznoc tym to chcemy im przekazac.
-Siemka ludzie........co tak tu cicho-powiedzialam do mikrofonu.
Odrazu podniosl sie gwar wsrod publiki,zawsze takie chwile pokazywaly mi dlaczego to robie,czemu tego jeszcze nie rzucilam.
-Wiemy ze pada deszcz i jest ogolnie kiepska pogoda ale razem z wami chcemy pogrzac temeperture do 40 stopni chcecie-zapytalam
Zaczeli krzyczesc "JA" (czyt TAK)czas zaczac wieczor.
-No to jazda,pierwsza piosenka opowiada o nas mlodych,ze dorosli nas chca ustawiac ale to w Nas jest sila i my pokonamy nude i durne zasady-powiedzialam,zaczelam spiewac pochodzac do widowni.
"Mam nascie lat i moge wszystko,nic mnie nie zatrzyma,
W nas mlodych drzemie ogromna sila,gwarancja sukcesu
jest chec go osiagniecia,dla nas nie ma zasad,
my je sami wytyczamy,popelnialy bledy by je potem
omijac a wy siedzicie i tylko sie patrzycie (...)"
-Teraz wykonamy piosenke o naszej przyjaciolce,ktora jest od 2 lat wierna pomocnica Boga,odeszlas za szybko i zabralas wiele ale zawsz bedziesz w naszych sercach bo bylas i jestes Aniolem-powiedzialam powstrzymujac lzy.

Byles Przyjacielem,wiernym powiernikiem
znales wszystkie moje najskrytsze tajemnice
Nigdy nie spotkalam osoby ktora byla by mi tak bliska
Laczyla nas nie widzialna wiens zwana przyjaznia
Gdy tonelam w morzy beznadziei gdy nie bylo juz nadziei
Ty wyciagnelas do mnie reke podalas ostatnia deske ratunku
Bylo dobrze nie bylo smutku i lez bo bylas blisko
Lecz Bog chciala inaczej zabral Cie do siebie
Gdy odeszlas czulam pustke stracilam duchowa siostre
ref:
Dlaczego Boze zabierasz wszystko co dobre
Za duzo juz cierpienia,zabrales Aniola
Najpierw sylasz,dajesz szczecie,dajesz powod by zyc
Gdy czuje ze rodzi sie sens istnienia
Ty je zabierasz,czemu tak nas karzesz
Zabierajac naszych wiernych przyjaciol
DALCZEGO????x2
Jedyna piosenka,ktora sprawiala mi duchowy bol,zbyt osobista ale duzo osob cierpi po smierci bliskich.Gdy konczylam grac na fortepianie to wszystko jakos zaeszlo ze mnie,czula jej obecnosc obok.Publika zachowywala sie cicho wsluchuajc sie w teskt piosenki i starali sie w ta sytulacje wejsc.
-Wszystko co dobre szybko sie konczy czas na ostatnia piosenke nasza w tym jakze wspanialym wieczorze abyscie szalei cala noc "Impreza"
Zaczelismy grac,tanczac po calej scenie i drzac sie z calej sily.Bylo super.
-Dzieki wielkie:)Teraz czas na pozegnanie,nie lubimy sie zegnac ale trzeba-powiedziala Anija i podala mikrfon mi:)
-Jestescie super mamy nadzieje ze sie jeszcze zobaczymy jak nie tu to wpadniecie do nas do Polski-powiedzialam i sie pozegnalam.
-To bylo niesamowite,szkoda ze to koniec-powiedziala Mery
-To nie koniec to dopiero poczatek-powiedzialam
Nagle Anija dostala sms od.....od Billa "Zostancie na koncerci prosimy"
-Moze zostaniemy i tak nie mamy nic do roboty-powiedziala Anija
-Jak chcecie to zostancie ja ide do hotelu-powiedzialam obojetnie
Wyszlam z budynku i wsiadlam do samochodu.Moje zycie to jeden wielki bieg a ja chcialabym choc raz stanac i upasc na kolena i odpoczac.
Weszlam do cichego hotelu,wdrapalam sie na gore zamknelam dzwi.Wloczylam zamulajaca muzyke i siadlam na parapecie patrzac sie na krople deszczu spadajce po woli z nieba.Bylam sama i bylo dobrze
NA KONCERCIE:
Chlopacy grali juz ostatnia piosenke,a fankom bylo nadal malo ale tak juz jest ze kiedys wszystko musi sie skonczyc.Schodzac ze sceny czuli nie dosyt kochali grac dla ludzi to ich spelnienie marzen:)
-Padam nie mam juz sily na nic-powiedzial szczesliwy Bill
-Ej mamy jeszcze imprezke z dziewczynami-powiedzial Georg
-Wiem zaraz idziemy po nie idziemy-powiedzial szybko Bill
Wrocili do swojej garderoby,przebrali i kierowali sie w strone garderoby dziewczyn zapukali i na luzie wparowali do pokoju.
-Siemaa laski to co idziemy...-zapytal wesoly Gustav
-Nom jasne trzeba sie pozegnac-powiedziala Mery
-A gdzie jest Kate??-zapytal Bill
-Pojechala do hotelu nie miala ochoty na impreze-powiedziala Anija
-Na impreze moze i miala ale napewno nie ze mna-powiedzial smutno Tom
-No co ty,wcale nie-powiedziala pocieszajac Mery
-Jasne-powiedzial i szybko wyszedl z pomieszczenia i skierowal sie ku wyjsciu.Wsiadl do taxi i pojechal do hotelu.
U RESZTY
-Gdzie on poszedl Bill-zapytala sie zaskoczona Anija
-Jestem jego bratem a nie rozumem nie mam pojecia-powiedzial rowniez zdziwiony Bill.
-Mam nadzieje ze nie pojechal Kate-powiedziala Mery
-Czemu masz nadzieje ze nie pojechal-dopytywal sie Georg
-Bo jak Kate jest wkurzona moze za duzo powiedziec i bedzie gorzej niz jest teraz-powiedziala obojetnie Mery
-Jak pogadaja od serca to moze wkoncu sobie wszystko wytlumacza-powiedzial Gustav.Wszyscy przytakneli i ruszyli na impreze
W HOTELU:
-A Ty chlopcze co tu robisz o tej porze-zapytala wlascicielka hotelu
-Musze zaczac walczyc o jedyna dziewczyne na swiecie,ktora chyba kocham ale gdy ja widze to waruje-powiedzial smutny Tom
-Pewnie chodzi Ci o ta sliczna brunetke ,ktora tu pomieszkuje-powiedziala z usmiechem wlascicielka
-No wlasnie sliczna to powinno byc karane zeby dziewczyna byla taka ladna-powiedziala lekko sie usmiechajac
-Eh Ty tez nie jestes im obojetny,wiesz nie jedna z Toba by chciala byc-powiedziala szeroko sie usmiechajac
-Ale nie ta na ktorej mi zalezy-powiedzial spuszczajac glowe
-Oh wy faceci jestescie naprawde slepi,idz do niej ona Ciebie potrzebuje-powiedziala powaznie.
Tom sie usmiechnol i skierowal sie na gore,byl przed dzwiami gdy nagle uslyszal....
muzyke,bardzo smutna ale wszedl do pokoju bez pukania.
W calym pokoju panowaly egipskie ciemnosci,jedyne co ujrzal to troche jasnieszy pukt jakim bylo okno.Zaobaczyl siedzaca na parapecie dziewczyne,ktora owinela jego Toma Kaulitza wokol palca.Tego samego,ktory zawsze omamial i porzucal teraz to on czul sie jak te wszystkie dziewczyny.Podszedl blizej,poczul skurcz zolodka,
Postanowil cos sprawdzic,wyjol komorke i wybral numer do Kate.
Po pokoju rozniosl sie dzwiek dzwonka,byla to piosenka "Aniolem bede"
Spojrzalam na ekran ko
Paulincia 12/04/2006 18:58:23 [Powrót] Daj komenta!

|| Madzia ||
Czekam na new nocie~! Tylko mam nadzieje ze tym razem bedzie krotsza ;P
|| brak www || data: 13/04/2006 07:11:35
dic231.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 83.23.210.231

|| Supcio Story!!! ||
Supcio story!
|| brak www || data: 12/04/2006 19:03:48
diu160.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 83.23.228.160

|| Anga ||
BOMBASTIKO STORY! CZEKAM NA NEW!
|| brak www || data: 12/04/2006 19:02:07
diu160.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 83.23.228.160

|| Kamisia ||
Czekam na new nocie!!!
|| brak www || data: 12/04/2006 19:01:39
diu160.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 83.23.228.160

|| Amanda ||
Uuuuu Kobieto!!!! Wymiatasz!!!! Jeszcze nigdy nie trafilam na takie dlugie story!!!
|| brak www || data: 12/04/2006 19:01:16
diu160.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 83.23.228.160